DESIGN - wtorek, 21 kwietnia 2020

Oświetlenie w filozofii hygge

Mój dom od zawsze określałam mianem bezpiecznej przystani, do której chętnie wracam. Teraz, w sytuacji, w jakiej przyszło nam się znaleźć, te słowa nabrały szczególnego znaczenia. To właśnie wokół niego ostatnio kręci się całe moje życie, bo spędzam tu jego znaczną część. Utożsamiam z nim poczucie komfortu i ciepła, szczególnie gdy na zewnątrz jest zimno i ciemno. Daje mi poczucie bezpieczeństwa i pewność, że w każdej chwili mogę do niego wrócić i zamknąć za sobą drzwi, odcinając się od otaczającego mnie świata.


Gdybym miała określić mój dom jednym słowem to brzmiało by ono - hyggelig, ze względu na ciepło i emanujący z niego spokój. To właśnie jego atmosfera sprawia, że czuję się w nim zawsze mile widziana i od progu mam lepszy nastrój. Odkąd sięgam pamięcią to od zawsze Mama dba, by w moim domu mieszkało się przytulnie. Teraz w tej trudnej, niecodziennej dla nas wszystkich sytuacji, kiedy to zmuszeni jesteśmy spędzać w nim więcej czasu niż dotychczas, wszyscy staramy się by było w nim przyjemnie.

Nasze życie od samego początku, a więc od momentu gdy zamieszkaliśmy w naszym domu w głównej mierze koncentruje się w kuchni, która kojarzy się z jedzeniem i wysoko plasuje jeśli chodzi o obecność hygge. Z założenia służy nam ona do gotowania ale jest też miejscem wspólnego spędzania czasu, tworzenia relacji międzyludzkich i przyjemnej atmosfery.


Wbrew Waszym oczekiwaniom nasza kuchnia, w niczym jednak nie przypomina tych które widujecie w magazynach wnętrzarskich. Mimo to ma ona swój niepowtarzalny klimat. Surowa boazeria na jednej ze ścian, ociepla wnętrze i sprawia, że staje się ona przytulniejsza. Choć  nasze meble kuchenne niejedno pamiętają, to ciągle brakuje nam inspiracji do kupna nowych. Baczny obserwator dostrzeże, że obie z mamą nie jesteśmy zwolenniczkami pustych i sterylnie wysprzątanych pomieszczeń. Lubimy wnętrza z charakterem, czego najlepszym dowodem jest nasza kuchnia. Widać po niej, że nie boimy się eksperymentować. Na próżno szukać pustych, sterylnych blatów i szafek. Zamiast tego uwagę przykuwają przeróżne sprzęty, akcesoria i inspirujące przedmioty. Na porządku dziennym są stojące pudełka herbaty, słoiczki wypełnione przyprawami i ozdoby ścienne. Na parapecie kuchennego okna stoją doniczki wypełnione świeżymi ziołami. Nasze kuchnia nie istniała by jednak bez stołu i krzeseł, które są nieodłącznym elementem jej wyposażenia. To właśnie tu spędzamy najwięcej czasu, rozmawiając.


Teraz kiedy z każdej strony bombardowani jesteśmy informacjami o trudnej sytuacji  z jaką przyszło nam się zmierzyć zarówno ja jak i wszyscy inni domownicy potrzebujemy tego, by  pobyć trochę w samotności, odpocząć od siebie i jakże trudnej dla nas wszystkich rzeczywistości. Moim takim azylem, gdzie potrafię odciąć się od wszystkiego i naprawdę zrelaksować jest sypialnia. Wnętrze zachowane jest w naturalnych kolorach: brązach, bieli oraz wielu odcieniach szarości.

W centralnej części sypialni znajduje się przestronne łóżko, z miękkim pledem i wieloma wygodnymi poduszkami. Nieodłącznym elementem tego pomieszczenia jest jednak oświetlenie. Prócz centralnej lampy, oświetlającej całą moją sypialnię znajdują się w niej również lampy stołowe https://www.cudownelampy.pl/lampy-stolowe.html, których rola nie kończy się tylko na doświetleniu poszczególne stref ale także stworzeniu atmosfery intymności i funkcji dekoracyjnej. Ze względu na to, że głównie umiejscawia się je na stolikach nocnych, zyskały miano lampek nocnych. Służą nam one do naszych codziennych aktywności, takich jak chociażby czytanie książek czy oglądanie telewizji, roztaczając wokół ciepłe i subtelne światło.

Choć ja koncentruję się na tym, że powinny one znajdować się pokoju sypialnym to świetnie sprawdzą się w każdym z domowych pomieszczeń. Szeroki wachlarz dostępnych lamp: od prostych, klasycznych wzorów po nietypowe, przyciągające wzrok daje możliwość dostosowania ich do każdego wnętrza. Do ich produkcji najczęściej używane jest szkło, metal i najwyższej jakości plastik.

Macie w swoich domach lampy stołowe? Jakie Wam się podobają? Z jakiego tworzywa zostały wykonane?

  1. Ja uwielbiam takie lampki bo dodają one klimatu :D uwielbiam je mieć w sypialni i salonie

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzebne są w mieszkaniu takie lampki:) Ja szczególnie jesienią zwracam uwagę, dokupuję, wymieniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham lampki, dodają klimatu pomieszczeniu, a kiedy są wyraziste i charakterne, to jeszcze lepiej :) Wspaniały wpis!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam filozofię hygge! a ta lampka jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem wielką fanką dobrego,klimatycznego oświetlenia. Genialne te lampki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)