MAKIJAŻ - poniedziałek, 5 lipca 2021

Czerwień na ustach: tak czy nie?

Patrząc z perspektywy czasu, dawno nie pokazywałam Wam tego, jak się maluję. Podyktowane jest to tym, że nie wprowadziłam żadnych zmian pod względem używanych kosmetyków i sposobu wykonywania makijażu. Nie jestem w tej dziedzinie też żadnym specjalistą. Maluję się zupełnie amatorsko w taki sposób, bym czuła się dobrze. Jestem więc świadoma, że popełniam mnóstwo makijażowych błędów. Nie załamuję się jednak tym, lecz nadal próbuję coraz to nowych kosmetyków i sposobów wykonywania makijażu. W końcu nie bez przyczyny mówi się, że praktyka czyni mistrza. 

Długo było tak, że mój makijaż niemal każdego dnia wyglądał tak samo a przy tym wymagał ode mnie znacznie więcej czasu niż teraz, szczególnie kwestii makijażu oka. Obecnie znalazłam swój złoty środek, który sprawia, że jestem zadowolona z efektu a przy tym nie jest tak angażujący. Pomyślałam więc sobie, że skoro dzisiejszy makijaż nie wyszedł najgorzej w mojej ocenie to Wam go pokażę i od razu powiem, co w nim zmieniłam. Jeśli jesteście ciekawe, jak wyglądało to wszystko krok po kroku to szczegółową instrukcję znajdziecie poniżej wraz z listą użytych przeze mnie kosmetyków.  

Twarz: Mleko do twarzy Malina - FLUFF, Matująco - kryjący podkład SATIN MATT 101 IVORY - EVELINE COSMETICS, Korektor Camouflage Cream  Light Beige 020 - CATRICE COSMETICS, Sypki puder Cooking Time - LOVELY, Róż do policzków 045 - FLORMAR,  Bronzer: matujący puder brązujący do twarzy i ciała DARK - LOVELY, Rozświetlacz: Goddess of Love - I HEART REVOLUTION. Brwi: Precyzyjna kredka do brwi FEATHER BROW DARK BROWN - WIBO. Oczy: Kredka do oczu Inside Eye nr 10 Black Is the New Black - CATRICE COSMETICS, Eyeliner Black - Wibo, Paleta cieni Charming Mocha - EVELINE COSMETICS, Tusz do rzęs: Volume Million Lashes - L'OREAL PARIS, Lash Sensational Intense Black - MAYBELLINE. Usta: Konturówka: 040 - CATRICE COSMETICS, Lip Velvet Cream NO 01 PIMENT ROUGE - NS


Jak wiadomo od właściwej pielęgnacji zależy końcowy efekt makijażu, dlatego tak niezwykle ważne jest odpowiednie przygotowanie skóry. Staram się więc za każdym razem ją nawilżyć. Czasem dla lepszego efektu sięgam po bazę, która ułatwia aplikację podkładu. W przypadku dzisiejszego makijażu postawiłam na mleko od marki Fluff - nowość w mojej kosmetyczce, które ma za zadanie odżywiać i regenerować, przynosząc ukojenie cerze zniszczonej i pozbawionej blasku. Produkt ten zaskakująco szybko się wchłania, skutecznie nawilża i nie pozostawia tłustego filmu. Już chwilę po aplikacji go na skórę, przystąpiłam do nakładania podkładu. Pod oczy i na drobne niedoskonałości powędrowała odrobina korektora. Przeczesałam brwi i podkreśliłam je przy pomocy kredki. Zazwyczaj używałam do tego tylko pomady lub dodatkowo aplikowałam ją na uprzednio użytą kredkę. Dziś już sama kredka wydała mi się być wystarczająca. 

Dolną powiekę podkreśliłam czarną kredką, którą roztarłam przy pomocy pędzelka z cieniem do powiek. Na górnej powiece narysowałam kreskę brązowym cieniem. Następnie wzmocniłam ją przy użyciu czarnego eyeliner'a. W celu osiągnięcia łagodniejszego efektu nałożyłam trochę cienia. Na ruchomą powiekę zaaplikowałam jeden z najjaśniejszych odcieni, jaki znalazłam w palecie. Rzęsy pociągnęłam czarną maskarą przez co nabrały większej objętości. 

Przypudrowałam całą twarz. Podkreśliłam policzki przy pomocy różu. Nałożyłam bronzer w okolice kości policzkowych, na skrzydełka nosa, skronie i żuchwę. Następnie sięgnęłam po rozświetlacz i omiotłam nim twarz, by makijaż nie był płaski. 

Na sam koniec obrysowałam usta konturówką a następnie wypełniłam je przy pomocy czerwonej pomadki. Uznałam, że będzie się ona dobrze prezentować, z nieprzesadzonym makijażem oczu. A co Wy o tym myślicie?   

  1. Pięknie Ci w czerwieni na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba czerwień na ustach, jest tyle odcieni, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. : )
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie nie pasuje niestety, ale uwielbiam czerwone szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie zdecydowanie tak, chociaż częściej sięgam po róże lub nude
    Pozdrawiam, MAda

    OdpowiedzUsuń
  5. Czerwień na ustach? Oczywiście, że tak, uwielbiam mocne, wyraziste odcienie. Czerwony z całą pewnością do nich należy :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie Ci w czerwieni, niestety ja czuję się w takich mocnych kolorach źle i częściej sięgam po jasny róż czy jakieś delikatne brązy, beże.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie :)
    Choć ja osobiście nie przepadam za intensywną czerwienią na ustach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)