KOSMETYKI - niedziela, 7 kwietnia 2019

Akcesoria do makijażu Neauty Minerals - Ulubione pędzle ...

Jak z pewnością wiele z Was już wie, co jakiś czas dzielę się tu z Wami moimi propozycjami makijażu. Dotychczas dużo więcej uwagi poświęcałam kosmetykom, zapominając że one stanowią jedynie połowę sukcesu. Druga połowa leży po stronie akcesoriów, o których tak naprawdę na blogu wspominam dość rzadko. Tymczasem uzbierała się u mnie już nie mała kolekcja przeróżnych gąbeczek, pędzelków i pędzli. Pora, byście poznali akcesoria, po które w ostatnim czasie sięgam najczęściej, nie wyobrażając sobie makijażu bez ich użycia.


BEAUTY BLENDER

Przez te wszystkie lata, od kiedy się maluję wypróbowałam na sobie mnóstwo metod aplikacji kosmetyków. Najczęście nakładałam je przy pomocy opuszków palców, choć były także przeróżne gąbeczki i pędzle. Obecnie w moje łaski wykupiła się gąbeczka do makijażu typu "beauty blender", do aplikacji kosmetyków metodą na "mokro". Ta, którą chcę Wam pokazać pochodzi od polskiej marki Neauty Minerals, specjalizującej się w produkcji kosmetyków mineralnych. Choć jak pewnie wiecie, teraz niemal każda firma kosmetyczna ma je w swojej ofercie. Często różnią się od siebie wyglądem,  kolorem, wielkością jak również trwałością,  co podyktowane jest ceną. Okazuje się jednak, że to co dobre wcale nie musi być drogie. Tak jest w tym przypadku. Gąbeczka Neauty Minerals, o której mówię to koszt zaledwie 20,90 zł. Nie jest to więc cena zbyt wygórowana, w stosunku do osiąganych dzięki niej korzyści. Używam jej do nakładania niemal wszystkiego. Świetnie radzi sobie podczas aplikacji baz, podkładów jak i wszelkich minerałów. Czasem zastanawiam się, jak mogłam funkcjonować bez niej. Teraz nie wyobrażam sobie, bym mogła wrócić do jakiejkolwiek innej stosowanej przeze mnie metody aplikacji kosmetyków. Jestem pewna, że żadna z nich nie zapewni mi tak naturalnego i precyzyjnego wykończenia.


FLAT TOP

Alternatywą dla wspomnianej  gąbeczki jest dla mnie pędzel typu flat top, który pozwala mi nakładać podkłady płynne i kremowe. Muszę się Wam przyznać, że sięgam po niego znacznie rzadziej, niż ma to miejsce w przypadku jego poprzedniczki. Nie ma jednak sobie równych ilekroć w makijażu stosuje kosmetyk mineralny i nakładam go metodą stemplowania. Dzieki temu, że posiada płasko ścięte, miękkie a zarazem niezwykle gęste włosie, ułatwia dotarcie do każdego miejsca na twarzy i osiągnięcie najbardziej oczekiwanego efektu. Jest on zatem jednym z tych pędzli, które warto jest mieć w kosmetyczce, szczególnie gdy koszt zakupu to 34,90 zł. 

PĘDZEL DO KOREKTORA

Jeśli chodzi o mnie to zdradzę Wam, że nie zawsze w moim makijażu sięgam po korektor. Nie mam cieni pod oczami, szczególnie ciemniejszej skóry czy widocznych fioletowych żyłek. Często więc cienka warstwa podkładu wystarczy bym mogła wyjść do ludzi. Jednak kiedy mam znacznie więcej czasu na makijaż to go sobie nie odmawiam. Szczególnie gdy wiem, że potrafi odświeżyć spojrzenie i odjąć lat. Zanim w mojej kosmetyczce pojawił się pędzel do korektora, aplikowałam go palcem lub sięgałam po kosmetyki w sztyfcie. Te ostatnie jednak o ile świetnie nadawały się do maskowania niedoskonałości to nadmiernie obciążały skórę wokół oczu i uwidaczniały zmarszczki. Pod oczy zatem najlepiej stosować korektor o płynnej konsystencji, a do jego nakładania używać pędzla. Koszt tego, który mam ja to 20,90 zł. 


PĘDZEL KABUKI DO PUDRU

Do niedawna wydawało mi się, że mam w swojej kosmetyczce pędzel do pudru. Każdego dnia przecież udawało mi się nałożyć go na twarz. Tymczasem okazał się on być marnym substytutem. Odkąd jestem w posiadaniu pędzla kabuki (49,90 zł), moje spojrzenie na makijaż diametralnie się zmieniło. Wystarczy zaledwie chwila bym jego miekkim, przyjemnym włosiem, omiotła całą twarz. Świetnie sprawdza się przy każdym rodzaju pudru - od sypkiego, po prasowany. Bez problemu rozprowadzam nim kosmetyki, nie obawiając się plam. Gwarantuje mi równomierną aplikację i efekt idealnego wykończenia makijażu. Bez wątpienia mogę określić go mianem faworyta, w moim dzisiejszym zestawieniu. Nie wiem, jak mogłam bez niego tak długo funkcjonować.  

PĘDZEL DO RÓŻU/BRONZERA

Spotkałam się niedawno ze stwierdzeniem, że profesjonalny makijażysta jest w stanie zrobić zachwycajacy makijaż przy użyciu szczoteczki do zębów. Nie będę tu dociekać, jak jest naprawdę. Jedno jest pewne, w sieci aż roi się od rad, dotyczacych tego, jakie pędzle są takim niekwestionowanym must have, o ile zależy nam na zachwycającym efekcie. To właśnie dzięki  nim odkryłam tajemnicę nakładania różu i bronzera, która tkwi w doborze właściwego pędzla. Odkąd posiadam pędzel o skośnie ściętym, miekkim, gęstym włosiu znacznie ułatwia mi to precyzyjne cieniowanie i modelowanie twarzy. Nadaje twarzy wyrazisty wygląd, równomiernie rozprowadza kosmetyki, przez co nie martwię się o nieestetyczne plamy. Jeśli więc aplikacja różu i bronzera,  spędza Wam sen z powiek i nie wiecie, w czym tkwi problem koniecznie zaopatrzcie się w tenże pędzel. (32,90 zł)To znacznie ułatwi sprawę.  Gwarantuję. 


PĘDZEL DO ROZŚWIETLACZA

Pędzel do różu/bronzera, o którym pisałam Wam powyżej jest świetną inwestycją. Możecie wykorzystać go również do aplikacji rozświetlacza, o ile zależy Wam na uzyskaniu efektu tafli na policzkach. Jako, że mnie zależy raczej na wrażeniu lekkiej, rozproszonej mgiełki jestem w posiadaniu jeszcze jednego pędzla (29,90 zł). Posiada on długie, miękkie a zarazem sprężyste włosie. Kształtem przypomina jajko lub jak kto woli łezkę,  ze względu na delikatnie spiczasty czubek i puszysty a zarazem okrągły przekrój. Efekt, jaki gwarantuje, jego użycie jest naprawdę bardzo naturalny. Z powodzeniem można aplikować kolejne warstwy, bez ryzyka plam.

PĘDZEL DO KRESEK

Pędzla do kresek (20,90 zł) używam od dawna, jednak prawdę mówiąc typowo stosowałam go może raz w życiu. Na co dzień znalazłam dla niego nowe, choć dla niektórych oczywiste zastosowanie, polegające na nakładaniu przy jego pomocy farbki do brwi lub pomady. Jego niewielki rozmiar i ukośne włosie ułatwiają precyzyjną aplikację i uzyskanie naturalnego podkreślenia. 


ŚCIĘTY PĘDZEL DO CIENI / PĘDZEL DO ROZCIERANIA CIENI

Często w moim makijażu stawiam na podkreślenie oczu przy pomocy cieni. Pamiętam czasy, kiedy niemal do każdego z nich dołączano aplikator. Przy jego pomocy nie zawsze udawało się wykonać makijaż idealny. Na szczęście teraz każda z nas może zaopatrzyć się w specjalnie do tego przeznaczony pedzelek, który znacznie ułatwi to zadanie. Obecnie najczęściej sięgam po dwa (oba po 22,90 zł) - ścięty pędzel, który ułatwia rozcieranie granic pomiędzy poszczególnymi cieniami oraz aplikację w załamaniu powieki i jej zewnętrznym kąciku. Drugi natomiast służy do rozcierania cieni, co pozwala na warstwowe nakładanie kosmetyków i tworzenie efektu przejścia.  

BRONZERY MINERALNE 

Na sam koniec zostawiłam sobie, nie co innego, jak bronzery. Bez nich nie wyobrażam sobie mojego makijażu. Obecnie najczęściej sięgam właśnie po te pochodzące od Neauty Minerals. Posiadam je w trzech odcieniach, od najjaśniejszego po najciemniejszy. Walnut shell przeznaczony jest dla osób o jasnej - średniej karnacji. Pecan nut - dla osób o średniej karnacji a cocoa bean dla tych o ciemnej. 

Początkowo dość ostrożnie do nich podchodzilam. Z czasem nabrałam odwagi i zamiast lekkiego muśnięcia, wybieram bardziej wyrazisty efekt. Bardzo cenię sobie ich wysoką wydajność i możliwość stopniowania intensywności. Wyobraźcie sobie, że przy niemal codziennym ich stosowaniu,  przez ponad 3 tygodnie,  nie zauważyłam widocznego zużycia. Zatem takie plastkiowe pudełeczko o poj. 1,5 g (22,90 zł/ sztukę), będzie z Wami przez długi czas, a Wy będziecie się cieszyć pięknie wymodelowaną twarzą. 

A Wy bez jakich akcesoriów,  nie wyobrażacie sobie Waszego makijazu? Znacie tę polską markę i jej produkty? Po które z nich siegacie? 

  1. Marka ma bardzo fajny asortyment :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam nic z tej marki. U mnie obowiązkowo musi być gąbecza i pędzle do makijażu oczu:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. JA bym przetestował podkład :D

    OdpowiedzUsuń
  4. chętnie przetestowałbym te pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo polubiłam podkład Neauty Minerals.

    Zaciekawiłaś mnie pędzlami i bronzerami. Uwielbiam kosmetyki mineralne, a pędzle już niemal kolekcjonuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech muszę odświeżyć nieco swoją kosmetyczkę o takie akcesoria :) :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)