KOSMETYKI - czwartek, 3 listopada 2022

Dwufazowy spray termoochronny do włosów Thermo Shimmer Artego

Dziś niezmiennie pozostajemy w temacie pielęgnacji włosów. Tym razem pokażę Wam kolejny produkt, który trafił do mnie w boxie z kosmetykami w ramach współpracy z Pure Beauty. Mówię tu o dwufazowym sprayu termoochronnym do włosów Thermo Shimmer Artego. Bez niego nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji włosów, a muszę się Wam przyznać, że był taki czas w moim życiu, kiedy to tego typu produkty mogły dla mnie nie istnieć. Nie myślałam o ich regularnym stosowaniu, wydawały mi się być zbędnym wydatkiem i mogłam bez nich żyć, wystawiając niemal każdego dnia moje włosy na działanie wysokiej temperatury z dyfuzora suszarki lub układając je przy użyciu szczotki obrotowej. Jak możecie się domyślić nie były one w najlepszej formie. Obecnie nie mogę jeszcze powiedzieć, by moje włosy były w takiej kondycji, jaką sobie wymarzyłam, ale przynajmniej żyję w poczuciu, że jednak nie wystawiam ich na takie katusze jak do niedawna i z czasem może uda mi się je doprowadzić do zadowalającego mnie stanu. 


Dwufazowy spray termoochronny Thermo Shimmer Artego 

A tymczasem pozwólcie, opowiem Wam o dwufazowym sprayu termoochronnym, którego używam. Jak sama nazwa wskazuje jest to kosmetyk dwufazowy, a co za tym idzie, wymaga tego by przed aplikacją go wstrząsnąć. Znajduje się w 150 ml butelce, wyposażonej w wygodny atomizer, dzięki któremu aplikacja przebiega w łatwiejszy sposób. Opakowanie nie jest typowo przeźroczyste. Powiedziałabym raczej, że ma lekko szarawy odcień. To jednak w żaden sposób nie utrudnia kontroli ilości kosmetyku, jak i tego czy wystarczająco udało nam się go wstrząsnąć, by doszło do wymieszania obu substancji. W momencie, gdy dojdzie do połączenia obu warstw produktu nie pozostaje już nic innego, jak tylko przystąpić do aplikacji go bezpośrednio na włosy, w celu zabezpieczenia ich przed działaniem wysokiej temperatury. Podczas spryskiwania pasm najlepiej widać, że ten kosmetyk ma postać lekkiej, nabłyszczającej mgiełki, co sprawia że włosy nabierają lekkości i subtelności poprzez delikatny połysk, podkreślający stylizację. Zawdzięcza to zawartości składników odbijających światło, które gwarantują piękny wygląd włosów niezależnie od ich koloru.   

Jak nietrudno się domyślić jego działanie, nie jest jednak jego jedyną zaletą. Nie można nie wspomnieć tu o niezwykle ważnej kwestii, jaką jest zapach owego produktu. Nie wiem jak w Waszym przypadku, ale dla mnie zapach odgrywa istotną rolę. Nie wyobrażam sobie bym mogła stosować, coś co brzydko pachnie. Od razu taki produkt jest dla mnie skreślony. Na szczęście tego sprayu nie muszę się tym martwić bo pachnie on obłędnie. Jego zapach można określić mianem świeżego a zarazem intensywnego. Łączy on bowiem wyciąg z alg morskich z nutami drzewnymi i kwiatowymi. Dla mnie pachnie on bardzo ekskluzywnie i obowiązkowo powinien znaleźć się w każdym szanującym się salonie fryzjerskim. 

Jeśli chcecie zaznać tego luksusu zachęcam Was do wypróbowania go w domu. Możecie sięgnąć po niego bez względu, na to jaki rodzaj włosów posiadacie. Potem wystarczy, że energicznie nim potrząśniecie i pobudzicie Wasze zmysły, za sprawą jego urzekającego zapachu. Potem już w Waszej gestii pozostaje, w jaki sposób będziecie go stosować. Do wyboru macie zarówno aplikację na wilgotne jak i na suche włosy. W przypadku włosów wilgotnych spryskujecie każde z pasm a następnie przeczesujecie je grzebieniem. Suszycie i stylizujecie wedle uznania. Jeśli chodzi o włosy suche to aplikacja tego produktu ma na celu zmniejszenie elektryzowania się włosów przed użyciem prostownicy czy innych urządzeń fryzjerskich. 

Jak z pewnością się domyślacie ten dwufazowy spray jest tylko jednym z wielu produktów, pochodzących z kolekcji Touch, linii profesjonalnych kosmetyków do włosów artego. Została ona stworzona z myślą o tym, by wydobywać z włosów piękno i je pielęgnować, zgodnie z filozofią marki, która mówi: Dbaj o piękno, a pierwszy krok do piękna to zadbane włosy. Sięgając po tę kolekcję możecie być pewne jednego: łączy innowacyjną technologię, naturalne składniki, kreatywność, profesjonalizm, talent i pasję, co w konsekwencji daje natychmiastowe rezultaty. Brzmi kusząco, prawda? 

A tymczasem podzielcie się w komentarzu tym: jak dbacie o Wasze włosy? Czy stosujecie kosmetyki o działaniu termoochronnym? Po jakie kosmetyki tego typu sięgacie? Zdradźcie co sprawdza się u Was najlepiej oraz czy znacie bohatera dzisiejszego wpisu?

Post powstał w ramach współpracy z Pure Beauty.

  1. Przed każdym suszeniem stosuję serum termoochronne w formie olejku. Marki Artego jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale nie wykluczam. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)