KOSMETYKI - czwartek, 18 sierpnia 2022

Maska regenerująco - naprawcza BIOKAP BELLEZZA

W poprzednim poście pokazywałam Wam zawartość lipcowej edycji kosmetycznego boxa od Pure Beauty, który jak zawsze obfitował w mnóstwo najróżniejszych produktów. Niemal wszystkie były dla mnie nowością i niezwłocznie zabrałam się za testowanie. Szybko więc wyłoniłam spośród nich pierwszego faworyta, o którym chcę Wam opowiedzieć, przy okazji dzisiejszego posta. 

Jak wiecie moje włosy nigdy nie były dla mnie powodem do dumy. Co prawda kilka lat temu mogłam poszczycić się długimi włosami, ale nie miały one objętości. Zawsze były cienkie, delikatne i przesadnie miękkie. Z upływem czasu, po długich włosach pozostało jedynie wspomnienie. Domyślam się, że jest to w głównej mierze konsekwencja licznych koloryzacji i niewłaściwej pielęgnacji. I choć staram się przywrócić im zdrowy wygląd, niestety moje działania nie przynoszą rezultatów. Ucieszyłam się więc na widok maski do włosów. To właśnie ona jako pierwsza skradła moje serce. Początkowo jednak nie byłam tak pełna optymizmu. Myślałam sobie: co taki mały, niepozornie wyglądający kosmetyk zdoła zmienić w wyglądzie moich włosów?

Po raz kolejny przekonałam się, że pozory mylą. I nie warto oceniać książki po okładce. Okazało się bowiem, że w tym niewielkich rozmiarów kosmetyku drzemie ogromna moc. By uniknąć nieporozumień i być może informowania mnie o tym, że pełnowymiarowy kosmetyk ma pojemność 200 ml, spieszę wyjaśnić: mam tego świadomość. Nie mniej jednak oceniałam go przez pryzmat otrzymanego w boxie opakowania o pojemności 50 ml, po którym szczerze mówiąc nie spodziewałam się cudów. Tymczasem pierwsze użycie i efekt wow. Ale o tym za chwilę. Na początek powiem Wam, że ten produkt zrobił na mnie wrażenie niemal natychmiast po odkręceniu wieczka, kiedy to do moich nozdrzy dotarł jego zapach. Przepiękny, aczkolwiek trudny do określenia. Niewiele myśląc zabrałam się do pierwszej aplikacji i tu kolejne pozytywne zaskoczenie - konsystencja.


Określiłabym ją mianem takiej zbliżonej do budyniu. Sama nie wiem skąd u mnie takie skojarzenie, aczkolwiek wydaje mi się ono trafione a sama konsystencja niezwykle przyjemna. Z łatwością aplikuje się produkt na włosy. Nic absolutnie nie spływa, a wręcz mam wrażenie jakby otaczał je taką niewidzialną ochroną, już po chwili od nałożenia. Jak na maskę przystało aplikuje się ją po uprzednim umyciu włosów szamponem, po czym pozostawia na 2 minuty. W przypadku bardzo suchych i słabych włosów producent zaleca, by ten czas wydłużyć do 15-20 minut, okręcić głowę ręcznikiem a nawet dodatkowo ogrzać ciepłym nawiewem suszarki. Ja dotychczas poprzestałam zaledwie na tych 2 minutowych seansach, ale myślę że w weekend kiedy znajdę więcej czasu spróbuję potrzymać ten kosmetyk na włosach dłużej. Kto wie może mnie jeszcze czymś zaskoczy? 


Tymczasem powiem Wam że choć nie odkryłam jego wszystkich możliwości to wystarcza mi te kilka minut by moje włosy wyglądały lepiej. Bez względu na to jakiego bym nie zastosowała szamponu, maska rozwiązuje problem splątanych i trudnych do dozczesania włosów. Już w momencie spłukiwania czuć, że są one miękkie i gładkie. A po wysuszeniu pięknie błyszczą, wyglądają zdrowo i sprawiają wrażenie odżywionych. Okazuje się że na taki stan rzeczy ma wpływ zawarta w masce fitokeratyna oraz ceramidy roślinne z oliwy z oliwek i olejek ze słodkich migdałów, które wnikają we włosy, odbudowują je, zapewniając efekt odżywienia. Dla lepszych efektów producent rekomenduje użytkowanie szamponu rewitalizująco - naprawczego BIOKAP, przed zastosowaniem maski. Jeśli więc zmagacie się z problemem bardzo wysuszonych i zniszczonych włosów to gorąco Wam polecam ten produkt. Niemal natychmiast zauważycie, że Wasze włosy stały się miękkie, nawilżone i błyszczące. 

Dajcie znać czy ten produkt jest już Wam znany, czy dopiero widzicie go po raz pierwszy?

  1. Luksus za grosze18 sierpnia 2022 22:21

    Również jestem pod wrażeniem tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego produktu, ale bardzo mnie zaciekawiłaś...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o tej masce już na innym blogu. Bardzo mnie interesuje jak się u mnie sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam tą maskę. Jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)