KOSMETYKI - czwartek, 14 stycznia 2021

SEMILAC INSTA SHINE BY SYLWIA GOŁĘBIEWSKA

Dzisiaj opowiem Wam o paletce cieni - pierwszym z dwóch nowych kosmetyków, po które sięgnęłam, wykonując mój sylwestrowy makijaż. Prawdą jest, że mogłabym wykorzystać do tego celu, posiadane przeze mnie produkty, osiągając ten sam efekt i nie narażając się na dodatkowe wydatki. Pojawia się więc pytanie: Dlaczego zatem zdecydowałam się na kupno czegoś zupełnie nowego? Najzwyczajniej w świecie uległam pokusie. Tuż przed sylwestrem, trafiłam na promocję w firmowym sklepie Semilac. Ceny kosmetyków, okazały się na tyle kuszące, że nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności. 

Nadarzyła się świetna okazja, by w wypróbować coś nowego, nie płacąc przy tym kroci. Choć produktów było mnóstwo to moją uwagę zwróciła paletka INSTA SHINE BY Sylwia Gołębiewska.To połączenie kolorystyczne i wizja glow, jaki dzięki niej mogłabym uzyskać podziałały na mnie kusząco. Oczami wyobraźni już widziałam efekt, który pozwoliłaby mi uzyskać. Bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia wrzuciłam ją do koszyka i czekałam na przesyłkę. 

Paletka trafiła do mnie zapakowana w czarny, elegancki kartonik sygnowany nazwiskiem Sylwii Gołębiewskiej, współwłaścicielki, dyrektora kreatywnego marki oraz założycielki Akademii Semilac. Najlepsze jednak było dopiero przede mną. To co znalazłam wewnątrz przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Moim oczom bowiem ukazała się chyba najpiękniejsza paletka, jaką widziałam. Srebrne, ekskluzywne puzderko, o niesamowitym wieczku, z łatwością mieszczące się w dłoni. Tego się nie spodziewałam. 

Po wielu zachwytach nad opakowaniem paletki, nadeszła pora by zobaczyć, co skrywa jej wnętrze. Czekało tam na mnie powiększające lusterko i cztery przepiękne cienie, w kolorze słonecznego złota, rdzawego rudego, roziskorzonej bieli i miedzianej czerwieni. Każdy z nich jest znacznie większy, od tych po które sięgałam dotychczas.  


Już przy pierwszej aplikacji okazało się, że cienie mają przyjemną, kremową konsystencję. Najlepszą metodą nakładania ich jest ta przy pomocy opuszków palców, która pozwala na wydobycie z nich blasku i pigmentacji. Cienie mają piękne, wielowymiarowe kolory, kojarzone ze świętami Bożego Narodzenia. Mogą być one nakładane zarówno na całą ruchomą powiekę jak i na dolną. Nie jest to jednak paleta którą wykonacie pełny makijaż. Posłuży Wam ona jako uzupełniająca, przy wykończeniu konturowania matowymi cieniami. 

Cienie mają jedwabistą konsystencję,co pozwala je ze sobą mieszać, nakładając jeden na drugi. Można użyć do tego syntetycznego pędzelka, ale najlepszy i zarazem majszybszy efekt da aplikacja palcem. Każdy z cieni przepięknie się mieni, ma drobinki odbijające światło i wysoką pigmentację. 

Cienie w mojej opinii są naprawdę świetnej jakości. Są trwałe, nie rolują się a aplikowane palcem nie osypują na policzek. Choć mają one w sobie liczne drobinki to nie przemieszczają się one po twarzy, podczas noszenia makijażu. Paletka daje ogrom możliwości, których jeszcze nie zdążyłam odkryć. Mam nadzieję, że niebawem ulegnie to zmianie i będę mogła pokazać Wam więcej więcej makijażowych propozycji. 

Jeśli jesteście ciekawe tej paletki to możecie ją nabyć w regularnej cenie 79,90. Obecnie jednak na stronie producenta trwa promocja i zapłacicie za nią tylko 25 zł. Za tę cenę chyba warto spróbować? Jak myślicie? A Wy znacie tę paletkę? 

  1. no muszę przyznać, że prezentuje się całkiem przyjemnie :D Piękne

    OdpowiedzUsuń
  2. 25 zł to bardzo dobra cena za taką paletkę. Wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kolory! A opakowanie wygląda faktycznie genialnie :)

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cena niezwykle atrakcyjna :) Piękny blask!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne kolory i świetne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie no kolory cieni sa zdecydowanie moje!!! przepiekna paletka <3 pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezentują się na prawdę ładnie te kosmetyki. Piękne
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione na moim blogu komentarze :)